Javascript jest akutalnie wyłączony. Ta strona wymaga włączenia skryptów. Proszę włącz javascript w swojej przeglądarce!

Wywiad z zespołem Buenos Agres

Napisane przez: The Patient , Rodzaj: Wywiad , Dodane: 2013-09-19
Zastanawialiście się kiedyś jak połączyć wiele stylów muzycznych pozornie nie mogących trzymać się kupy? Muzycy Buenos Agres to potrafią! Postanowili to udowodnić i wyszedł im całkiem ciekawy album, nazwany po prostu „Buenos Agres”. Gdy Naczelny załatwił wywiad z wokalistą, Anią Mysłajek, zgłosiłem się chętny do zadania jej kilku pytań. Poniżej macie rozmowę z Anią o debiutanckim albumie Buenos Agres (i nie tylko). Zapraszam!
The patient: Zacznę wywiad ostro. Obiecałem ciekawe pytania naczelnemu, więc na początek w ramach rozgrzewki: najlepsze piwo na jesień?

Anna Mysłajek: Naprawdę , bardzo dobre pytanie. Naczelny będzie pewnie zadowolony, tylko nie wiem czy odpowiedź będzie satysfakcjonująca… Piwo zawsze smakuje. O każdej porze roku. Nie jestem wierna jednej marce browaru. Dobrze raz po raz sobie cos zmienić. Ale bez wątpienia, najlepszym piwkiem jest to wypijane w dobrym towarzystwie i przy inspirujących tematach. A skoro jesteśmy przy piwnym temacie to jako ciekawostkę mogę powiedzieć, że nasz gitarzysta Szymon (Placu) robi przepyszne piwo. I nie kończy na jednym gatunku… Polecam!

Porozmawiajmy teraz poważniej: o waszym debiutanckim krążku! Zatytułowany po prostu Buenos Agres – nie kusiło was, by dać się ponieść fantazji?

Oj, kusiło, kusiło… Propozycje, owszem, były różne. Ale ostatecznie nie zostaliśmy przy żadnej z nich. Cała płyta jak i jej nazwa miała być zupełnie niezobowiązująca. Puściliśmy to luzem. I co? Nasz album nie miał tak naprawdę żadnego tytułu. Można powiedzieć, ze tytuł sam „znalazł” płytę :)

A kto jest odpowiedzialny za okładkę? Wygląda naprawdę klimatycznie!

Zdaje się, że okładka to nasz punkt rozpoznawczy. Cieszymy się bardzo z takiego biegu zdarzeń. Zdjęcie wykonane przez Damiana Pułę zasługuje na dłuższą chwilę refleksji. Ujęcie to zostało zrobione podczas powodzi w 2010 roku nad zalewem w Tychach – Paprocanach. Tajemniczą postacią siedzącą na ławce jest… rybak. Podkreślę, że jest to autentyczne zdjęcie. Bez żadnych programów korygujących, obróbek i innych. Jeśli mówimy o okładce, to nie mogę pominąć Majki Zmiertki, która jest odpowiedzialna za szatę graficzną albumu. Maja i Damian wykonali świetną robotę!

Ten krążek to w sumie tylko 30 minut muzyki, ale jakże zróżnicowanej. Udało Wam się połączyć dźwięki, które zdecydowanie lubię. Skąd u Was taka różnorodność barw dźwięków?

Ciężko to wszystko wytłumaczyć. Zespół to po prostu zbiór ludzi, różnych osobowości, często indywidualnych. Nasza muzyka to wypadkowa naszych wspólnych fascynacji :) Takie było założenie od samego początku i uwierz mi, tego się będziemy trzymać.

Nie baliście się, że taki muzyczny miszmasz, niczym w worku z prezentami św. Mikołaja, spowoduje, że będzie tego trochę za dużo?

A sądzisz, że jest za dużo? Jeżeli mi szczerze powiesz, że czułeś się przesycony słuchając płyty to ok. Możemy zacząć się bać, że przeginamy z tą nasza mieszaniną. Ogólnie zauważam cos innego… teraz jest taka moda, że zespoły na siłę pragną się z kimś identyfikować i wszystko grają w jednym określonym stylu, a jak się zapytasz co grają to odpowiedzą, że alternatywę :) Dla nas muzyka to przede wszystkim zabawa, więc bawimy się nią. Lubimy kombinować, posługiwać się różnymi środkami, gatunkami. Uważam, że jest to zdecydowanie ciekawsze i oby nie brakło nam pomysłów.

Każdy z Was pewnie słucha trochę czegoś innego. Czy podczas pracy nad albumem, nie mieliście problemów z dogadaniem się, co do tego jak ma wyglądać dany utwór - czyj pomysł będzie użyty, a czyj wyląduje w koszu?

Skład zespołu od nagrania EP zmienił się prawie w połowie. Jednak nie pamiętam w tamtym czasie, żebyśmy mieli jakiś problem w komunikacji muzycznej. Teraz BA liczy sześć osób i zaczynamy nowy etap tworzenia. Tak jak już wcześniej wspomniałam zespół jak sama nazwa wskazuję to zbiór ludzi. Inaczej nie będzie :) Każdy z nas ma inną muzyczną wrażliwość, osobowość. Z drugiej strony nasze zespołowe relacje nie budzą żadnych zastrzeżeń, tzn. nie tupiemy nogami na znak buntu i nie wychodzimy obrażeni podczas prób. Jeśli jest problem w znalezieniu odpowiedniego rozwiązania to służymy sobie pomocą. Wiadome, że wiele pomysłów ląduje w koszu, wiele idzie w odstawkę „ na poźniej”, ale najważniejsze jest chyba to, ze wzajemnie potrafimy się inspirować.

Przyznam się teraz oficjalnie, że trudno o to by wokalistka zainteresowała mnie swoim śpiewem. Tobie Aniu udało się za to zaśpiewać na albumie różnymi stylami i ciekawą barwą głosu. Jak myślisz, z jakimi wokalistkami twój śpiew się kojarzy?

Tym bardziej mi miło, dziękuję. Ciekawe z jakimi Tobie się kojarzy? Wracając do pytania, to też oficjalnie się przyznam, że nie lubię za bardzo różnego rodzaju skojarzeń bądź porównań. Niejednokrotnie słyszałam od różnych osób, że śpiewam jak Renata Przemyk, że druga Chylińska, że Sandra Nasić itd… Wiadomo, w tym momencie jest to nieuniknione…

Miałem na myśli np. Dido. Co do treści utworów – zdradzisz nam, do kogo jest skierowany kawałek „Do S.”? Dla mnie wspomniany utwór jest najmocniejszym punktem mini albumu. Świetna jest tu sekcja rytmiczna. Jak powstał ten utwór, skąd na niego pomysł?

W przypadku utworu „Do S. (EKG)” pierwsza powstała muzyka. Słowa jak i linie melodyczną ułożyłam na samym końcu. Sama muzyka nakreśliła mi temat tekstu, który jest skierowany DO SERCA. Pisząc tekst do tego numeru słyszałam jak klawisze imitują kardiomonitor, jak stopa perkusji wybija rytm serca, jak gitara nadaje dramaturgii. Teraz się pewnie wiele wyjaśniło, tym bardziej, że tekst nie należy do prostych…

Z tego co widzę w sieci to dość duże zamieszanie wokół was się porobiło. Nie jesteście zszokowani tym wszystkim? A może raczej podchodzicie na luzie, bo wiedzieliście, że tak będzie?

Skąd! Nie spodziewaliśmy się aż takiego ciepłego przyjęcia. Tzn. każdy z nas tam pewnie po cichu w to wierzył, że może w końcu, po tylu przejściach, ale nie sadziliśmy, szczerze, że taka muzyką możemy cos zdziałać.

W recenzjach i wywiadach mówią o was „polski Deftones”, jak się do tego odnosicie?

To takie grube określenie :) Z jednej strony nam schlebia, z drugiej nas może drażnić… Trochę to się z tego śmieje, bo my Polacy mamy taka dziwną skłonność do nadawania sobie zachodnich odpowiedników tu w kraju. Jakbyśmy nie mieli nic do pokazania, do powiedzenia. Np. mamy „polską Angelinę Jolie”, „polskich Backhamów”, itp… Zawsze powtarzam, że tworzymy i chcemy tworzyć muzykę, która nam osobiście się podoba, która według naszych odczuć i upodobań nam pasuje. Nie wykluczamy, że Deftones to jeden z tych zespołów, który nas inspiruje. Jeden z całej masy naszych ulubionych. To nie jest pierwsze tego typu sformułowanie. Niejednokrotnie już słyszeliśmy, że jesteśmy „polskim Archive”. W sumie fajnie, za każdym razem możemy być kimś innym :) Choć zdecydowanie chcielibyśmy być Buenos Agres! Widocznie musimy sobie na to zasłużyć.

Wróćmy do tego co najbardziej mnie zaciekawiło w waszym zespole - do tej mieszaniny gatunków! Czy sądzisz, że są takie style, które nijak się nie kleją, których połączenie uznajesz za niewykonalne?

Są mistrzowie, którzy pewnie połączą ze sobą każdy muzyczny gatunek. Ja wiem czego BA by nie złączyło, nie wykorzystało w swoim repertuarze… disco polo! O nie! To jest niewykonalne!

Gdybyś miała wyłonić w Waszym brzmieniu jakieś wspólne mianowniki, jak zdefiniowałabyś styl Buenos Agres?

1) nieoczywisty
2) melodyjny
3) eklektyczny
4) zaskakujący
5) emocjonalny

Po wydaniu „Buenos Agres”, macie duże szanse na kontrakt z jakąś wytwórnią płytową. Myślicie, że dacie radę być zawsze tak niezależnym zespołem?

Wiadome, każdy kij ma dwa końce. Wiele zależy od wydawcy. Chcielibyśmy spróbować i jednocześnie nie tracić tego, co wydaje się być u nas najbardziej charakterystyczne, czyli właściwego dla BA stylu.

Na koniec, pozostaje mi zapytać się o wasze koncerty! Planujecie jakąś trasę ? Może zawitacie w stolicy ?

Będzie długo zapowiadana jesienna trasa m.in. z zespołem Armia. Osobno też odwiedzimy parę większych miast. Czekamy na potwierdzenia. Mówimy też oczywiście o Warszawie :) Wszystko można śledzić na naszym zespołowym FB: https://www.facebook.com/BuenosAgres.Band Zapraszamy!!!

Dziękuje za wywiad i życzę powodzenia w tworzeniu ciekawej muzyki.

Dzięki za niebanalne pytania i oczywiście nie dziękuję! Pozdrawiamy z Bielska – Białej!

Buenos Agres w Internecie:

Strona oficjalna
Strona na Facebooku
Strona na Myspace

Inne teksty tego autora: