Javascript jest akutalnie wyłączony. Ta strona wymaga włączenia skryptów. Proszę włącz javascript w swojej przeglądarce!

Wywiad z zespołem Tides From Nebula

Napisane przez: The Patient , Rodzaj: Wywiad , Dodane: 2013-08-19
Są w naszym kraju zespoły grające na światowym poziomie, i nie chodzi mi o pierwsze kapele które przyjdą wam do głowy – te zaczynające się na litery „R”, „B” czy „V”. Zespół z którym miałem przyjemność rozmawiać jest juz na dobre rozpoznawalny poza granicami naszego kraju i radzi sobie coraz lepiej z płyty na płytę. Kwestią czasu jest więc dodanie do wyżej wymienionych literek „T” jak „Tides From Nebula”. Jesienią czeka nas premiera ich nowego wydawnictwa, w związku z czym zapraszam do przeczytania wywiadu z Przemkiem Węgłowskim, który znalazł chwilę aby odpowiedzieć na serie pytań.
The Patient: Witam serdecznie. Jest to pierwszy wywiad dla Gateway, więc cofniemy się w czasie. Jest rok 2008. Kto wpadł na pomysł założenia zespołu i grania takiej a nie innej muzyki?

Przemek Węgłowski: Cześć! Tak naprawdę pomysł założenia zespołu pojawił się równocześnie u każdego z nas, więc ciężko będzie wskazać jedną osobę, dzięki której wszystko się zadziało. Szczęśliwym trafem udało się spotkać i zagrać pierwszą próbę. Myślę, że wszyscy mieliśmy trochę inny pomysł na muzykę, lecz szybko zostało to zweryfikowane i stworzyliśmy coś z czym każdy z nas identyfikował się w stu procentach.

Po wydaniu bardzo dobrze przyjętego debiutu szybko staliście się popularni w kręgach post-rockowych. Czy dzięki temu można powiedzieć, że start mieliście łatwiejszy na rynku muzycznym?

Na pewno start jest łatwiejszy, jeśli pierwsza płyta jest dobrze przyjęta. TFN nie jest dla żadnego z nas pierwszym zespołem, więc od początku mieliśmy pewien "system pracy", różne patenty sprawdzone w poprzednich kapelach. Dzięki temu pierwszy rok i tworzenie "Aury" przebiegały dość sprawnie. Poświęciliśmy się zespołowi w bardzo dużej części, zresztą nie było o to trudno- to był taki czas, że prócz studiów nie mieliśmy wiele do roboty.

Kolejna płyta również została bardzo dobrze przyjęta. Czy wy macie jakiś magiczny złoty środek na sukces?

Zawsze staramy się robić taką muzykę, która nas samych ekscytuje. Fajnie, że część ludzi podziela nasze emocje. To naprawdę dla nas wielka sprawa i doceniamy to w każdym calu.

Przejdźmy teraz do koncertów i życia w czasie trasy koncertowej. Jak wygląda planowanie trasy koncertowej?

Jeśli chodzi o polską część trasy to zajmuje się tym Maciek (gitara). Natomiast zagraniczne koncerty bookuje nam nasza angielska agencja. Zazwyczaj planowanie trasy zaczyna się około pół roku przed pierwszym koncertem. Do tego dochodzą festiwale. Cały szkopuł w tym, żeby to wszystko ładnie połączyć.

Kto decyduje o tym gdzie zagracie koncert? Czy zespół ma jakiś wpływ na wybór miejsca?

Jak już mówiłem, jeśli chodzi o zagranicę to nie mamy jako zespół wielkiego pola manewru, zajmuje się tym zewnętrzna agencja. W przypadku Polski, sami wybieramy miasta, jednak nie wszędzie jest szansa dotrzeć. Powody są rozmaite, ale najważniejsze, że tej jesieni powinno pojawić się parę nowych miejsc!

W czasie trasy koncertowej podróżując z jednego koncertu na kolejny, co jest najbardziej męczące?

Ciężkie pytanie... bardzo lubimy trasy i wszystko co z nimi związane. Szczerze mówiąc, w kontekście tego czego doświadczamy nie powinniśmy w ogóle narzekać. Jeśli jednak miałbym wskazać na męczące aspekty tras to będzie to tęsknota za domem, która doskwiera najmocniej tuż przed powrotem. Zdarza się też, że czasem musimy przejechać 800-1000 kilometrów w jeden dzień. Jednak i to da się polubić :)

Tak szczerze. Trasy koncertowe mają to do siebie iż pewne utwory gra się 30, 50 razy na trasie, nie macie czasem tak iż, patrzycie na set listę i macie dość grania danego utworu?

Nie miałem tak nigdy, jedynie zdarza mi się to czasem na naszej sali prób, kiedy przygotowujemy się do występów. Na koncercie jest obecna zupełnie inna energia, dzięki której nie analizuje tego co mam grać - tym różni się koncert od próby. Lubię wszystkie nasze utwory i każdy z nich wnosi coś świeżego na koncercie.

Po za graniem dla fanów i dzieleniem się z nimi muzyką, co sprawia na trasie koncertowej wam jeszcze dużą frajdę?

Frajdą jest sama idea trasy koncertowej: przez jakiś czas prowadzisz zupełnie inny tryb życia, codziennie budzisz się w innym mieście, kraju. Poznajesz masę cudownych ludzi, zwiedzasz piękne miejsca. Jest też dużo czasu dla samego siebie, jak to nasz znajomy powiedział "trasy to głównie oczekiwanie". Ważne, żeby to fajnie wykorzystać.

Okej, przejdźmy teraz do powstającej płyty. W jakim studiu nagrywaliście nowy album, dlaczego wybór padł na to studio?

Nową płytę nagraliśmy w studiu Rolling Tapes, którego właścicielem jest Marek Szwarc. Studio jest pięknie położone, szczerze mówiąc to nie wiem czy można wymyślić lepsze miejsce - Góry Sowie, w okolicy pięć domów na krzyż i niesamowity spokój. Samo studio wyróżnia się przede wszystkim dużą bazą różnorodnego, często unikalnego sprzętu nagraniowego. Marek jest między innymi perkusistą, w dodatku bardzo lubi eksperymentować z bębnami, więc ma ich ogromny wybór. Tylko podczas naszej dwutygodniowej wizyty obecny był tam trzykrotnie kurier z nowymi przesyłkami "perkusyjnymi". Nie powiem, ale rzeczy takie, jak sam widok oryginalnego werbla z lat 20 XX wieku robią wrażenie i działają inspirująco.

Czy w czasie tworzenia tego albumu, praca nad nim przebiegała inaczej niż poprzednim razem?

Nie. Zawsze materiał przygotowujemy na naszej sali w Warszawie i potem z gotowymi utworami jedziemy do studia. Z tego co pamiętam to nad pierwszym utworem zaczęliśmy pracować dwa lata temu, ale tak na dobre rozkręciliśmy się dopiero od stycznia tego roku. Jedyną różnicą była osoba producenta Christera Andre Cederberga, któremu wysyłaliśmy projekty utworów i wspólnie dokonywaliśmy zmian. Mieszka on na stałe w Oslo, więc poznaliśmy go osobiście na dzień przed wyjazdem do studia. Okazał się rewelacyjnym gościem i teraz naprawdę ciężko jest mi wyobrazić sobie nagrywanie kolejnej płyty bez niego.

Czego po nowej płycie możemy się spodziewać?

Mam nadzieję, że - jak sam to wcześniej ująłeś - "kolejnej świetnej płyty" :) W szczegóły nie chcę się zagłębiać. Najlepiej, kiedy płyta się ukaże, samemu wyrobić sobie własne zdanie. Jeśli słyszałeś nasz singiel Hollow Lights to wiesz w jakim mniej więcej kierunku idziemy.

Na nowym albumie, jakie emocje poprzez muzykę chcieliście pokazać?

Ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie. Tworząc muzykę nigdy nie wychodzimy z założenia, że w tym numerze chcemy przekazać emocje taką i taką. Raczej to dopiero muzyka, która powstaje sama nas skłania do rozmaitych emocji. Często jesteśmy sami zaskoczeni tym w jakim kierunku "idzie" dany utwór. Więc nie odpowiem Ci na to pytanie - fajnie jest wtedy, kiedy każdy stworzy sobie własne odczucia i obrazy bez naszych subiektywnych wskazówek.

Trzecie wydawnictwo każdego zespołu jest tym najważniejszym w historii. Pokazuje, czy zespół się rozwija, czy stoi w miejscu, czy będzie miał w przyszłości coś jeszcze do powiedzenia, a może przepadnie. Nie czujecie presji 3 płyty?

Chyba bardziej czuliśmy presję przy drugiej płycie. Oczywiście jakaś presja zawsze jest, trzeba tylko nauczyć się ją oswoić i wykorzystać dla swojego dobra. To tak samo jak ze stresem przed wyjściem na scenę. Duże znaczenie miał na tym polu Christer, który poprzez swoje doświadczenie nauczył nas odpowiedniego podejścia do tej kwestii.

Jaki tytuł będzie miał nowy album?

Album będzie zatytyłowany Eternal Movement i ukaże sie 2 października poprzez wytwórnię Mystic Production.

Na jesieni zapewne będzie trasa promująca nowy album, czy już wstępnie wiadomo gdzie zagracie?

Wstępnie wiadomo, jak mówiłem powinno być kilka nowych miejsc w Polsce, dodatkowo duża trasa zagraniczna, myślę, że na początku września pojawi się dokładna rozpiska trasowa, więc zapraszam na nasze strony.

Istnieje szansa wspólnych koncertów z Blindead?

Chodzi Ci o koncerty łączone, jak ten na OFF Festival? Oczywiście, jednak na pewno nieprędko. Takie koncerty wymagają sporego przygotowania, a jest to dość trudne to zrealizowania ze względu na skomplikowaną logistykę. Poza tym, tak się złożyło że weszliśmy do studia dokładnie tego samego dnia co Blindead i priorytetem na ten i pewnie następny rok będą nasze macierzyste formacje. Jeśli zaś chodzi o oddzielne koncerty jednego wieczoru, jest to bardziej prawdopodobne, zwłaszcza, że ostatni wspólny wieczór w Gdańskim Parlamencie wypadł rewelacyjnie!

Czy w przyszłości planujecie nagrać coś wspólnie z Blindead?

Bardzo bym chciał żeby tak się stało. Kto wie, może kiedy pokończymy wszystkie trasy to pomyślimy nad czymś takim. Fakt, że tak my, jak i Blindead jesteśmy w jednej wytwórni Mystic, powinien to zadanie ułatwić. Jednak jest to bardzo odległy plan, który gdzieś tam sobie wesoło wisi i czeka na realizację.

Na zakończenie pytania rozluźniające. Czego sobie i fanom życzycie?

Tego samego- dużo dobrej, inspirującej muzyki, świetnych koncertów i sił do tego wszystkiego!:)

Dziękuje za wywiad i mam nadzieje że widzimy się na jesieni na koncercie.

My będziemy na pewno! :)

Tides From Nebula w Internecie:

Strona oficjalna
Strona na Facebook
Kanał na Youtube
Profil na MySpace

Inne teksty tego autora: