Javascript jest akutalnie wyłączony. Ta strona wymaga włączenia skryptów. Proszę włącz javascript w swojej przeglądarce!

Il giorno di gorno - redefinicja

Napisane przez: Pipkin , Rodzaj: Artykuł , Dodane: 2013-03-17

Uwaga! Treść tego tekstu nie jest przeznaczona dla osób poniżej 18 roku życia.

Gorno. Słowo miłe uchu jak wiersze Apollinaire'a. Gdy je słyszę czuję błogie ciepło, powoli rozchodzące się po całym moim ciele - i nie ma to żadnego związku z japońską pornografią i węgorzami. "Gorno adorno" jak pisał poeta, sukces Erenburgskiego rwacza, eufonia Sterne'owskiego humoru. Jednakże spory o to, co można zaklasyfikować jako gorno, a co do gorno nie powinno przynależeć, to ważki problem drążony od dekad (prawdopodobnie głównie, a być może nawet tylko przeze mnie) i zajmuje wielkie umysła złożonością zagadnienia (jak wyżej). Przyjrzyjmy się definicjom z popularnych stron: "Rodzaj dreszczowca, horroru(...), charakteryzujący się dużą ilością brutalności, scen z krwią i wnętrznościami (...) dewiacje seksualne, tortury i eksperymenty". Z kolei inna strona podaje "Gorno nie musi zawierać scen pornograficznych, tylko – podobnie jak w porno – oddziaływać na widza wizualną brzydotą". (chyba pisał to jakiś zacietrzewiony przeciwnik pornografii, albo po prostu nie poznał jeszcze siły węgorza!). A co oznacza samo gorno? To nic innego jak kontaminacja dwóch słów - gore i porno, więc sama nazwa podpowiada nam, że elementy pornografii (albo chociaż ostrzejszej erotyki) muszą się pojawić.

Ingredienty gorno

Oczywistym jest, że danie zwane gorno, składa się z dwóch podstawowych składników – brutalnego splattera i dewiacji seksualnych (chociaż nie zawsze). Dlatego wiele filmów, które są postrzegane jako gorno, a nie posiadają scen erotycznych – nie są nim, jak np. seria „Piła” czy obleśny Gwałt. Lecz zrazu zaznaczmy też – gorno to kino fabularne, nie pornograficzne. Popatrzmy na gatunek na przykładzie paru filmów, co rozjaśni klasyfikację:

- Buio Omega (1979) – jest dewiacyjny seks, jest krwawe rżnięcie, nekrofilia – Gorno positive
- The Butcher (2008) – kanibalizm, odcinanie genitalii (podstawowe pryncypium gorno), nagość i ochyda – Gorno positive
- Cannibal Ferox (1981) – jest krwawo, jest dużo nagości, ale to kanibale, zarówno dla nich jak i dla widza jest to naturalne i nie porusza żadnego bodźca, więc nijak ma się to do erotyzmu czy nawet pornografii, sprawę ratuje jeden napalony bohater i ucinanie knagi na żywca – Gorno positive
- Gurotesku (2009) – przybijanie członka do stołu, torturowanie poprzez masturbację w niesprzyjających warunkach, odcinanie kończyn – Gorno positive
- Niku Daruma (1998) – tortury i nieustanne epatowanie pornografią – Gorno positive
- Shogun's Joy of Torture (1968) – bardzo wczesny film jak na gorno, ale popatrzmy – tortury i zdeprawowanie seksualne jest obecne, w przeciwieństwie do wielu filmów pinku eiga, seria Teruo Ishiiego jest niesamowicie krwawa, japoński mistrz zrezygnował z lewatywy i robaków na rzecz rozrywania ciał – Gorno positive

Podsumujmy więc nieco sprawę. Jeśli mamy odcinanie genitaliów w filmie i tematykę, która wokół wycinania jajek krąży – to najprawdopodobniej jest to czystej krwi gorno (chociaż są wyjątki jak brytyjski film Day of Violence, spektakularna scena!). Jeśli mamy tortury (tortury pobudząją apetyt – przyp. aut.), zazwyczaj młodej kobiety (Pluję na twój grób, Guinea Pig, Dotyk śmierci – Fulciego) lub tortury obojga płci (Red Room, Ślepa Bestia (1969), Bloodsucking Freaks) to znów zadowoleni jesteśmy z seansu. Jeśli oglądamy poczynania napalonej bestii (Eat the schoolgirl, Vomit gore trilogy Lucifera Valentine, Nowojorski Rozpruwacz), to cieszy się dusza cała. Nekrofilia również często pojawią się w gorno, zaś sam wielki Anthony Wong mawiał: "Martwe mięso nie rusza się, nie sprawia kłopotu, człowiek może oddać się relaksacji, odpłynąć"

Serbski jebacz

Produkcje gorno to w 99% produkcje bardzo niskobudżetowe. Kto dałby duże pieniądze na film o brutalnych gwałtach i siekaniu staruszek tasakiem (gwałt też tasakiem)? Niestety nikt. I znów stawiam sobie pytanie: dlaczego? Niestety odpowiedzieć sam sobie nie potrafię. Gorno-artyści to przede wszystkim grupa maniaków, którzy minimalnym kosztem próbują nakręcić coś obrzydliwego. Przez co często ma się wrażenie, podobne do tego, które odnosimy podczas słuchania kaset undergroundowego black metalu – jakby urwali się z innej czasoprzestrzeni. Oczywiście mamy przykłady gorno o większym budżecie, np. seria Hostel czy Ludzka Stonoga, jednak to pojedyncze przypadki w półświatku "ruchaczy mięsa" i spierać się można co do ich gorności. W 2010 roku pojawił się jednak film, który zupełnie zmienił oblicze gorno na arenie kina. Wyborowi aktorzy, znani z filmów Kusturicy, świetne zdjęcia, doborowa muzyka, zapadający w pamięć motyw przewodni, niegłupia fabuła... ruchanie noworodków, rozdziewiczanie nastolatek, dekapitacja, stosunek z osłem... Co?! Czy ja oglądam wysokobudżetowe, produkcyjnie dopieszczone gorno?! To istny przełom w takim kinie! Ktoś miał na tyle odwagi, by naciągnąć producentów, wmawiając im jakiś bełkot o metaforze serbskiego narodu i stworzyć film, który niesamowicie oddziałuje na zmysły widza. Prawdziwe i bodaj pierwsze gorno, któremu nie można pod względem realizatorskim absolutnie nic zarzucić, a ponadto przekraczające granice nigdy wcześniej w kinie nie przekroczone. Czy mamy do czynienia z nową szkołą, z nową falą? "Serbski film" - to brzmi dumnie. Rok wcześniej, również w Serbii powstał film "Żywot i śmierć porno bandy", opowiadający o grupie studentów, którzy kręcą snuff i zoofilię. Nie tak dawno, pojawiła się horror-antologia ABCs of Death, gdzie to jedną z nowelek (R- Removed) przygotował Srdan Spasojević (reżyser Srpskiego), bardzo dobrą, lecz – o dziwo – nie była ona najostrzejsza i najobrzydliwsza z całej kompilacji. Bodaj z 5 nowelek można by zaliczyć do gorno – wielce mnie połechtała taka popularność mojego ulubionego gatunku filmowego.

Konkluzja

Oglądajcie gorno!

Inne teksty tego autora: